|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
goh
Dołączył: 15 Lip 2009
Posty: 328
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: wziąć na koncert?
|
Wysłany: Nie 4:26, 21 Mar 2010 Temat postu: |
|
|
po 4 dniach w drodze właśnie wróciłam do domu ;D jestem kompletnie nieżywa xD relację z koncertu zdam za jakiś czas, jak dotrze do mnie, że na nim byłam, bo na razie to z tym kiepsko xD a teraz tak na dobry początek i jako swego rodzaju przedsmak: http://www.youtube.com/watch?v=SkE9rJOYK9U :D
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Galaxy
Dołączył: 13 Lip 2009
Posty: 786
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z Pomorza
|
Wysłany: Pon 15:19, 22 Mar 2010 Temat postu: |
|
|
ale świetna jakość filmiku!! To pewnie w systemie HD było nagrywane no ale Ty się dziewczyno ogarnij i pisz jak było umieram(y) a ciekawości
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
goh
Dołączył: 15 Lip 2009
Posty: 328
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: wziąć na koncert?
|
Wysłany: Pon 21:35, 22 Mar 2010 Temat postu: |
|
|
ok, to jedziemy z tym koksem :D wklejam mój review z marsowego forum zmodyfikowany na wasze potrzeby, bo nie chce mi się dwa razy tego samego pisać :D ale od początku...
środa.
takie tam. pociąg z leszna, we wrocku emila i gośka mające problemy ze znalezieniem mnie (taka zapowiedź naszej późniejszej tendencji do błądzenia i wchodzenia wszędzie od, za przeproszeniem, dupy strony xD). potem sędzisław, wziuuum do domu z roksaną, kolacja, molestowanie kota i lulu.
czwartek.
dzień koncertu. planowany czas wyjazdu: 9 rano. YHYYYM. wystarczy powiedzieć, że jak druga połowa ekipy z naszego hostelu przekraczała granicę, to my się jeszcze w najlepsze przeciągałyśmy przy śniadaniu. kiedy w końcu wyruszyłyśmy, to było chyba jakoś po 12 xD jechałyśmy bez żadnej porządnej mapy i polegaliśmy tylko na wydrukowanej, okrojonej wersji trasy i na krzysiu hołowczycu, który dosłownie chciał nas wyprowadzić w pole. na dodatek ja robiłam za nawigatora, co mogło skończyć się tylko jednym - błądzeniem xD przejechaliśmy za to przez niekończącą się krainę zakrętami i dziurami płynącą i zwiedziliśmy chyba wszystkie czołowe zapiździelce czech :D anyway. do pragi dotarłyśmy gdzieś ok. 18, więc nieciekawie. zostawiłyśmy auto na parkingu, gośka udała się do swojego hotelu, my z roksaną i emilą popędziłyśmy na metro. (i tu ostrzeżenie - nie biegajcie po stromych, ruchomych schodach - to grozi palpitacjami serca, a nawet kalectwem xD). do hostelu dosłownie biegłyśmy. na miejscu szybkie odświeżenie, przebranie, przepakowanie i znowu na metro. i znowu te schody. z metra to był już tylko sprint na arenę. znalezienie jej poszło nam w miarę łatwo. gorzej było ze znalezieniem prawidłowego wejścia xD okrążyłyśmy teren wokoło budynku chyba z 4 razy zanim trafiłyśmy. było już po 19:30 i pierwszy support, street drum corps, już grali. my jeszcze czekaliśmy na gośkę. w końcu w komplecie ruszyłyśmy do wejścia. wszystkich przepuszczano bez problemów. tylko mnie oczywiście zmacano. albo spodobałam się ochroniarzowi, albo wyglądam na islamską terrorystkę. w środku były jeszcze dość duże luzy, więc rzuciłyśmy się na drugi koniec sali, żeby zająć w miarę dobre miejscówki. zdziwił nas brak jakiejkolwiek szatni, przez co musiałyśmy sobie jakoś radzić z trzymaniem ciężkich kurtek. na SDC publika generalnie była mało ruchawa. czułam się jak na festynie w szlichtyngowie, jak naokoło wszyscy stali z fajkami gadając i popijając wątpliwej jakości piwo. ja tam się na nich bawiłam przednio :D a żółtych, pszczółkowych rajtów wokalisty nie zapomnę never! xD w przerwie zaczęto puszczać incubusa, na co oczywiście zareagowałam histerycznym i w sumie nieuzasadnionym piskiem. a za chwilę miał nastąpić kolejny niepohamowany objaw radości, gdy zobaczyłam rozwieszaną płachtę z napisem carpark north. nie wiedziałam, że w pradze też będą supportować marsów, a sprawdzałam to kilka dni przed gigiem :D zapoznałam się z nimi już wcześniej i nieźle się wkręciłam, więc ich obecność mnie bardzo cieszyła. przy okazji zrobiłam rozgrzewkę przepony na gwóźdź programu 8) po CPNach przyszedł czas na dłuuugą przerwę, w czasie której puszczano coś technopodobnego. emila i gośka odwalały z tej okazji manieczki, czym doprowadzały stojących obok czechów do myśli samobójczych xD po jakimś czasie publika stała się poirytowana i zaczęli gwizdać i krzyczeć. potem co jakiś czas czymś się podniecali, krzycząc "dżaret! dżaret!", ale nie wiem czym. potem po raz kolejny udowodniłam, że jestem prorokiem, gdy wywróżyłam z rozlanego pode mną piwa, że dżej się będzie dzisiaj bawił w makaka :D za jakiś czas zgasły w końcu światła i się zaczęło...
generalnie to wam powiem, że mam czarną dziurę w głowię i oprócz paru rzeczy niewiele pamiętam z tego gigu xD pamiętam spojrzenia pt. "wtf?!" po usłyszeniu jak dżej zarąbiście wyciąga każdy dźwięk na NOTH. pamiętam pierwsze dźwięki hurricane, po których uchachana pomyślałam, że fajnie, że zagrają mi SIASL oO nie pytajcie - mi się w tamtym momencie już wszystko pierniczyło xD pamiętam moje dreszcze jak z hurricane dżej przeszedł w alibi *_________* i jak pomyślałam sobie wtedy, że ja chyba go jednak skrycie kocham. przechytrzył mnie cham, wiedział gdzie uderzyć :D pamiętam też vox z motywem freeze zerżniętym z midlife crisis faith no more xD pamiętam L490 i shannonowe niekończące się "mieszanie zupy" (wstęp piosenki na dziwnym instrumencie przypominającym dużą miskę xD). świta mi jeszcze the kill z dżejem zwisającym ze szczytu rusztowania sceny, no i kings & queens z dłuuugim tłumaczeniem publice o co chodzi dżejowi w moszu w centrum xD i to by było na tyle z samego koncertu :D
potem spiknęłyśmy się z resztą ekipy, pstryknęłyśmy kilka fot - jedną miał nam zrobić pan ochroniarz, ale jakiś niekumaty był i mu nie wyszło xD poszłyśmy jeszcze po coś do przepłukania gardła. ja oczywiście musiałam dostać z łokcia od jakiejś dziołszki, przez co zawartość mojego kubka wylądowała na mojej kurtce. ale nie szkodzi - delikatnie zasugerowałam, że nie uderzę jej, jeśli kupi mi red bulla xD czekaliśmy jeszcze sobie potem w innej części areny, zaraz przy merchu. no i stali tam sobie też chłopaki ze SDC z fanami. no to podeszłyśmy, pogadałyśmy, poprosiłyśmy o autografy i strzeliłyśmy kilka fotek :D zauważyłyśmy też stojącą obok nas ewę farną z jakąś koleżanką xD chciałyśmy pójść i zagadać, ale akurat jakiś koleś do niej podszedł. za chwilę wygoniono nas na zewnątrz, gdzie kupiłyśmy trochę marsowych smyczek. połowa ekipy gdzieś się ulotniła, bym po kilku chwilach dostała fona od uli, żeby przenieść się na tyły, bo tam marsowy bus stoi. no to dawaj, poszliśmy. czekamy. czekaaaamy. potem dostałam pijacki fon od kolegi michała, gadu gadu... i wtedy wyszedł shannon *_________* jako, że spokojnej natury jestem, to kulturalnie się ustawiłam pod mur. uciekł na drugą stronę. no to gohu dawaj za nim. w końcu się zirytowałam i zaczęłam się trochę przepychać (wiem, wstyd mi :\). tylko co zaczęłam się w końcu zbliżać...i spierniczył mi sprzed nosa. wiedziałam, że jestem odpychająca, ale nie wiedziałam, że to tak powszechna wiedza i że te wieści dotarły aż do niego ): "no nic", mówię i czekam dalej. może jeszcze któryś wyjdzie. czekam. czeeeekam. po jakiejś godzinie znudziło się nam i se poszliśmy. ale cholernikowi nie odpuszczę. dorwę go jeszcze ]:>
potem nadszedł czas na powrót do hostelu. pieszo. ponad 4 kilometry :D oczywiście nie obyło się bez błądzenia i wszelkiej maści odpałów po drodze xD na miejsce dotarłyśmy ok. 3 w nocy i po jakimś czasie wszystkie walnęłyśmy się w wyra.
piątek.
dzień dla pragi. pobudka, szybkie śniadanie i w drogę. dużo szwędania się po mieście, napotkane żółwie nińdża/pałer rendżers przy kręceniu jakiejś reklamówki czy filmu klasy F, odpały w restauracji. czyli standard taki. potem powrót do hostelu, a tam niespodzianka w postaci dorzuconego nam do pokoju węgierskiego "sięsamomacającego" pedofila z werbalnym adhd oraz marną znajomością angielskiego i podstaw odczytywania intencji rozmówcy z języka ciała, np. "nie odzywaj się do mnie/idź se stąd, bo dziwny jesteś". generalnie nawiązał bliską więź z emilą, a ja początkowo nieświadoma niebezpieczeństwa odezwałam się do niego kilka razy, przez co też zostałam wciągnięta w ten cały koszmar xD zaczął spijać nas (i siebie) winem, pstrykać nam foty, chwalić się kotem i swoją dziewczyną, która okazała się tak naprawdę aktorką, w której jest platonicznie zakochany. w końcu skończyło się na tym, że ok. 20 spierniczyłyśmy z emilą z hostelu z zamiarem zawiezienia gośce dodatkowej pary butów na drugi koniec miasta :D każdy pretekst dobry, byle jak najdalej od istvana. sms o treści "emila, on się położył na twoim łóżku i czeka, aż wrócicie" był priceless :D reszta dziołch też gdzieś wybyła, tylko biedna roksana wróciła ze spotkania z trusią i zastała tylko pana "sexy erotica" w pokoju xD na całe szczęście jak wszystkie wróciłyśmy, to już spał. co prawda obudził się na chwilę i próbował znowu zmolestować emilę, ale był już tak nabombany, że dał se spokój :D noc miałam, że tak powiem, przerąbaną, bo spał nade mną i ciągle się kręcił, przez co miałam wrażenie, że zaraz się na mnie zwali razem z tym, i tak wygiętym już, łóżkiem. i tak w ogóle to czuję się zgwałcona i niech mnie ktoś przytuli );
sobota.
pobudka była szybka i choć mieliśmy się wymeldować do 10:30, to nie było nas już chyba po 9 xD istvan był trochę niepocieszony patrząc jak się pakujemy. poczęstował nas nawet czekoladkami, ale choć przekupna jestem i czekoladki lubię, to nie bardzo zmieniło to moje nastawienie do niego. udaliśmy się wszyscy na parking, pożegnaliśmy i w drogę. powrót nie był już tak skomplikowany jak dojazd do pragi :D to pewnie dlatego, że już nie robiłam za nawigatora :D krzysiu się nawet czasem przydał, choć jego odkrywcze instrukcje typu "za 50 metrów jedź prosto" na dłuuugiej prostej drodze przyprawiały nas o banana xD z emilą i gośką zdążyłyśmy jeszcze ładnie na ciapąg po 16, co ucieszyło nas niezmiernie. we wrocku pożegnałam dziołchy i zostałam sama, przez co odbyłam przyspieszony kurs błyskawicznego łapania PCD (po-koncertowej depresji). a potem o mało nie przekimałam leszna, ale na szczęście w porę się ocknęłam :D
WSZELKIE PODOBIEŃSTWO DO PRAWDZIWYCH OSÓB I ZDARZEŃ JEST PRZYPADKOWE xD
jak ktoś chce, to polecam przejrzeć ten kanał jutub: http://www.youtube.com/user/CapricornLeto#p/c/4A243C1529546372 z widełam z gigu, bo mają dobrą jakość :D może później wrzucę jeszcze kilka fot :D
Post został pochwalony 1 raz
Ostatnio zmieniony przez goh dnia Wto 2:52, 23 Mar 2010, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
marwysocka
Administrator
Dołączył: 25 Kwi 2009
Posty: 689
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Wto 0:40, 23 Mar 2010 Temat postu: |
|
|
goh, rewelaja. powinnaś zacząć pisać dla szerszej publiki.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Galaxy
Dołączył: 13 Lip 2009
Posty: 786
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z Pomorza
|
Wysłany: Wto 13:52, 23 Mar 2010 Temat postu: |
|
|
aaaaaaa super wyobrażam sobie, jak musiałaś się czuć czekamy z niecierpliwością (teraz chyba jeszcze większą) na foty!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
goh
Dołączył: 15 Lip 2009
Posty: 328
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: wziąć na koncert?
|
Wysłany: Wto 17:34, 23 Mar 2010 Temat postu: |
|
|
no to kilka fot ;D niestety wiele niewyraźnych ): wszystkie zrobione przez roksanę, emilę i kajkali - ja aparatu nie miałam ;p
dżejosław w czeskiej fladze i z polskimi flażkami namazianymi na policzkach (chyba mu się coś pomyliło xD)
kings & queens ze SDC i fanami na scenie
dżejosław wspinający się na rusztowanie...
... i dżejosław drący się z rusztowania xD
shannuś mieszający zupę :D
tomislav z rzuconą na scenę polską flagą, którą sam powiesił xD
shannuś rozdający autografy na zewnątrz, po koncercie *______*
pogaduchy ze scottem i żebranie o autograf :D
foto ze scottem :D
a na koniec...
najlepsze foto EVER! xD z adamem i mistrzami drugiego planu xD
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Galaxy
Dołączył: 13 Lip 2009
Posty: 786
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z Pomorza
|
Wysłany: Wto 18:14, 23 Mar 2010 Temat postu: |
|
|
fajne foty apowiedz goh, na zdjęciu ze scottem to jesteś Ty? w tych długich wlosach? a tak w ogole super fota z polska flaga
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
goh
Dołączył: 15 Lip 2009
Posty: 328
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: wziąć na koncert?
|
Wysłany: Wto 18:17, 23 Mar 2010 Temat postu: |
|
|
nie-e, to roksana ;p ja to ta ruda, ubrana jak chłopczur xD
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Galaxy
Dołączył: 13 Lip 2009
Posty: 786
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z Pomorza
|
Wysłany: Wto 19:08, 23 Mar 2010 Temat postu: |
|
|
aha, aha teraz to wszystko jasne a ostatnia fota rzeczywiscie rządzi
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Bahama1989
Dołączył: 25 Sie 2009
Posty: 475
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 23:12, 23 Mar 2010 Temat postu: |
|
|
goh, świetna i wciągająca relacja! I bardzo kozackie foty. Z flagą sie udało, bomba!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
buttercup
Dołączył: 03 Sty 2010
Posty: 115
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: somewhere
|
Wysłany: Czw 0:25, 25 Mar 2010 Temat postu: |
|
|
tylko pozazdrościć
świetne fotki, a ostatnia luux xd
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
goh
Dołączył: 15 Lip 2009
Posty: 328
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: wziąć na koncert?
|
Wysłany: Pią 2:14, 26 Mar 2010 Temat postu: |
|
|
i w ogóle to miałam głupią podnietę, że chodzę tymi samymi śladami co dżejson przy kręceniu "lucky" xD ula (narya) nawet nie wiedziała gdzie stąpa, póki jej nie uświadomiłam! ;D hahaha
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Galaxy
Dołączył: 13 Lip 2009
Posty: 786
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z Pomorza
|
Wysłany: Sob 20:05, 03 Kwi 2010 Temat postu: |
|
|
goh! zobacz co wyczytałam na wizażu jakaś ;laska założyła wątek o 30STM i jakaś inna laska pisze tak:
Cytat: | Sluchajcie a raczej czytajcie dziewuchy jak bylam w stanach w tamtym roku na wakacje to pracowalam w kasynie-hotelu i tam bylo takie male SPA z silka i tam tez na weekendy pracowalam i pewnego razu przychodze na swoja zmiane i patrze a na silowni jakis staruch i mlody koles co nie zdarzalo sie czesto ale luz; siedze sobie cvzytam ksiazke bo straszliwie nudno a tu nagle ktos mnie w ramie "pyka" ja sie odwracam a to ten mlody koles i cos do mie zagaduje skad jestem pewnie gdzies z Rosji!? Ja mu na to ze nie, z Polski a ten cos ze takie ladne dziewczyny w Polsce ze ladne oczy i takie tam mi sie glupio zrobilo po calkiem niezly i do niego odpoalilam "Wiesz coo ty idz dalej cwiczyc a ja wroce do czytania ksiazki!" no to wrocil, a wychodzac zapytal do ktorej jest otwarte? i minal sie w drzwiach z mloda amerykanka ktora sie mnie pyta czy ja wiem kto to byl? Ja na to ze nie wiem. A ona ze to chyba byl Jared Leto!!!!!!! ZDEBIALAM no i co jakies 30min. przed zamknieciem wraca i pyta czy moze skorzystac z prysznica?oczywiscie poszedl skorzystac. Siedze sobie przy recepcji a on wychodzi do mnie uwaga w samym reczniku!!!!!!!!!! i pyta gdzie jest mydlo to mu powiedzialm za 5min znowu to samo tylko gdzie sa dodatkowe reczniki? az czulam jak krew mi odplywa ale dalam rade! Jak juz skonczyl wychodzac zapytal co robie dzisiaj wieczorem bo jago zespol gra koncert w House of blues(takie cos jak HardRockCafe) i jak ja chce to moze mnie wpisac na liste swoich gosci! Ja jeszcze wtedy sie nie zorientowalam glupia kto to jest i odpalilam do niego "A jaka muzyke gracie!!?" a zreszta i tak nie przyjde bo pracuje i po pracy chlopak mnie odbiera po pracy poszlam na kompa i sprawdzilam i sie okazalo z eto TEN JARED!!!!! wyobrazacie sobie?!!!!!!!! a ja takie teksty ale ja nie znalam wtedy 30STM w sumie to dwa lata temu prawie bylo wiec oni jeszcze nie byli w Polsce znani chyba. A co do oczu to powiem wam jedno filmy teledyski nawet w 1% nie oddaja tego morskiego koloru ale strasznie niski jest. Kumpela jak jej powiedzialam co sie stalo poczatkowo nie wierzyla a potem powiedziala "I dobrze ze tak mu dogadals niech nie mysli ze wszystkie na niego leca a szczegolnie Polki czy Europejki"ale ja bylam nieco innego zdania. I atka moja przygoda w sumie zycia nawet do glowy by mi nie przyszlo ze cos takiego moze mnie spotkac, ale jak widac wszystko jest mozliwe IN AMERICA!
|
dla zainteresowanych:
[link widoczny dla zalogowanych]
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
goh
Dołączył: 15 Lip 2009
Posty: 328
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: wziąć na koncert?
|
Wysłany: Pon 23:02, 05 Kwi 2010 Temat postu: |
|
|
galaxy, wiele podobnych historii słyszałam, które okazywały się potem zmyślone (; niektóre dziewczyny zanadto ponosi wyobraźnia ;p dlatego nie wierzyłabym i tej (; aczkolwiek nie zdziwiłabym się, jeśli okazałaby się jednak prawdziwa - jared ma zwyczaj podrywania wszystkiego, co się rusza i to jest jeden z powodów, przez które często zdarza mi się nie darzyć go zbyt wielką sympatią 8)
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
goh
Dołączył: 15 Lip 2009
Posty: 328
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: wziąć na koncert?
|
Wysłany: Śro 16:00, 07 Kwi 2010 Temat postu: |
|
|
z przyjemnością ogłaszam, że w sierpniu marsi zawitają do krakowa :D mniemam, iż 20 sierpnia, gdyż 21 grają w austrii ;p info: [link widoczny dla zalogowanych] :D
yaaaaaaaaaay! muse i marsi na jednym feście = LOVE xD
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|